czwartek, 12 kwietnia 2018

Gino Vannelli - Szczecin Jazz 2018

Na polski koncert Gina Vannelliego czekałam od 1984 roku. Od dnia, kiedy w piątkowej "Tonacji Trójki" Marka Niedźwieckiego na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia usłyszałam fragmenty albumu "Nightwalker". Miałam wtedy 12 lat. Od samego początku Gino został jednym z moich ukochanych artystów, choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, że będzie to fascynacja trwająca całe moje życie. Do dziś uważam, że Artysta- Kanadyjczyk włoskiego pochodzenia- prezentuje jeden z najbardziej oryginalnych stylów w całej historii muzyki rozrywkowej. W unikalny sposób łączy ze sobą jazz, pop, fusion, soul, a nawet rock. Dodatkowo ma niepowtarzalny, bardzo charakterystyczny głos. Na realizację marzenia, by zobaczyć go na żywo czekałam 34 lata. Oczywiście bywały chwile, że to marzenie znikało mi z horyzontu. Jak to w życiu. Pewnie dlatego niemal do ostatniej chwili nie docierało do mnie, że jednak się spełni. Aż w końcu, 9 kwietnia 2018 Gino Vannelli wystąpił przed publicznością w Szczecinie, na pierwszym i jedynym koncercie w naszym kraju. 

środa, 4 kwietnia 2018

Kim jestem? O tożsamości seksualnej filmowego bohatera w kontekście ról społecznych

Żyjemy w czasach, w których tożsamość seksualna mówi bardzo wiele o kondycji współczesnego człowieka. Czy zawsze patrzymy na innych przez pryzmat płci, czy raczej jest ona kwestią drugoplanową? Ile znaczą dla nas kulturowe stereotypy związane z płcią? Czy bycie dziewczynką lub chłopcem już na początku naszej drogi determinuje, kim kiedyś będziemy? Czy jest coś, co może zakłócić raczej przewidywalny scenariusz wynikający z płci kulturowej? W tym momencie przypominam sobie polski film oraz serial "Dziewczyna i chłopak", zrealizowane na przełomie lat 70. i 80. na podstawie popularnej powieści Hanny Ożogowskiej. Książkę pt. "Dziewczyna i chłopak, czyli heca na czternaście fajerek" znało w czasach PRL-u niemal każde dziecko w naszym kraju. Bohaterowie historii- trzynastoletni Tomek i jego dwunastoletnia siostra Tosia- na skutek niespodziewanych wydarzeń, zamieniają się miejscami w dniu wakacyjnego wyjazdu. Pech sprawia, że Tosia trafia do leśniczówki surowego stryja i spędza lato w towarzystwie dwóch dorastających kuzynów, podczas gdy Tomek jedzie na wakacje do owdowiałej ciotki, wychowującej kilka córek. O tajemnicy siostry i brata nie wie nikt poza nimi. Oboje stają przed koniecznością sprostania nieznanym wcześniej wyzwaniom.

fot. Dziewczyna i chłopak - reż. Stanisław Loth (źródło: filmpolski.pl, prod. 1980)

niedziela, 11 lutego 2018

The Shape Of Water (2017)

Dzieło, które w bieżącym sezonie oscarowym ma najwięcej nominacji to niezwykła historia miłosna. Historia uczucia, które połączyło niemą sprzątaczkę z tajnego amerykańskiego laboratorium z dziwnym, humanoidalnym, wodnym stworem, sprowadzonym do USA aż z Ameryki Południowej. Jest okres zimnej wojny między ZSRR, a Stanami Zjednoczonymi. Stwór ma być tajną bronią Amerykanów przeciw Sowietom. Nieoczekiwanie, między nim, a bohaterką genialnej Sally Hawkins nawiązuje się nić porozumienia. Właściwie rozumienia bez słów. To coraz bardziej zażyła relacja, którą budują spojrzenia i gesty, wzajemne zaufanie, spędzony wspólnie czas. To obraz o niezwykłym, humanistycznym przesłaniu, który określiłabym mianem 'E.T. dla dorosłych'. To również film, który realizuje coś, co nazwałabym esencją kina. Pozwala bowiem doświadczyć widzowi czegoś, czego nigdy nie doświadczymy w naszym realnym życiu. 

fot. The Shape Of Water- reż. Guillermo del Toro (dystr. Imperial-Cinepix 2018)

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Moje soundtracki 2017

Mamy nowy rok, ale ja jedną nogą ciągle jeszcze w 2017. Powód- podsumowania. Nigdy nie robiłam takich tradycyjnych z rankingiem ulubionych filmów czy też soundtracków roku. Takich z numerowanymi miejscami, choćby w postaci pierwszej dziesiątki ulubionych tytułów. Ale zawsze na koniec roku wynotowuję sobie oryginalne soundtracki, filmowe piosenki i kompilacje, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Podstawowe kryterium wyboru to oczywiście subiektywizm. Czasem powstaje lista składająca się z ośmiu, a innym razem dwunastu tytułów. Dziś postanowiłam podzielić się zestawieniem moich dziesięciu ulubionych ścieżek dźwiękowych 2017 roku. 

fot. Last Day Of June - muzyka do gry: Steven Wilson (dystr. Ovosonico 2017)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Michel Legrand - Freedom Jazz Festival

W niedzielę 12 listopada legendarny Michel Legrand, jeden z najważniejszych kompozytorów filmowych XX wieku, wystąpił w Filharmonii Łódzkiej. O tym wydarzeniu dowiedziałam się niemal w ostatniej chwili. Koncert nie był rozreklamowany i był częścią nowej inicjatywy na kulturalnej mapie Łodzi, drugiej edycji Freedom Jazz Festival. Jednocześnie był to jedyny koncert Legranda w Polsce więc tym bardziej nie mogę zrozumieć dlaczego tego wydarzenia nie odnotowało większość łódzkich i ogólnopolskich mediów. Ciągle pozostaję pod jego ogromnym wrażeniem i jestem zdania, że był to lepszy koncert niż październikowy występ Ennio Morricone w łódzkiej Atlas Arenie. Zacznijmy jednak od początku.

fot. Michel Legrand (materiały promocyjne Freedom Jazz Festival)

sobota, 4 listopada 2017

Blade Runner 2049 (2017)

Obejrzałam "Blade Runnera 2049". Oczywiście wybierałam się na ten seans z ogromnymi obawami, ale i z ciekawością. Kanadyjczyk Denis Villeneuve zrealizował ten film mając błogosławieństwo samego Ridleya Scotta. Wiedziałam, że powstał obraz, obok którego żaden fan kina nie powinien przejść obojętnie. Ale czy sequel kultowego obrazu sprzed 35 lat okazał się godnym następcą oryginału? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Jedno wiem na pewno. Powstał film pozbawiony efekciarstwa. Film przejmujący, który trzyma w napięciu przez 165 minut i opowiada o przyszłości, w której nikt z nas nie chciałby się znaleźć...

fot. Blade Runner 2049 - reż. Denis Villeneuve (dystr. Warner Bros. 2017)

Burt Bacharach - A Boy Called Po (2017)

Burt Bacharach to jeden z najważniejszych kompozytorów i twórców piosenek w historii muzyki amerykańskiej. Dla mnie jest jednym z największych kompozytorów wszech czasów. Jest równocześnie jednym z najbardziej inspirujących artystów, o czym świadczy m.in. ilość coverów takich klasyków jak "Alfie" czy "The Look Of Love". W ostatnich latach komponuje okazjonalnie. Dlatego w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć, że właśnie ukazał się soundtrack filmu "A Boy Called Po" będący jego dziełem. Niemal od razu zakochałam się w piosence, która ścieżkę dźwiękową otwiera. To utwór "Dancing With Your Shadow" ze słowami Billy' ego Manna i w wykonaniu Sheryl Crow.  

fot. A Boy Called Po - muz. Burt Bacharach (Varese Sarabande 2017)

Przed premierą - A Star Is Born (2018)

Wiemy coraz więcej o nowej wersji "A Star Is Born", która na ekrany kin amerykańskich trafi w maju 2018 roku. Czekam na nią z niecierpliwością bo losy tego projektu obserwuję od kilku lat. O tym, że w Hollywood planowany jest kolejny remake "Narodzin gwiazdy" dowiedziałam się po raz pierwszy w 2011 roku. Reżyserem filmu miał być Clint Eastwood, zaś odtwórczynią tytułowej roli Beyonce. Jednak rozmowy z wokalistką utknęły na etapie negocjacji, a Clint zajął się innymi projektami. Wszystko zmieniło się w 2014 roku, kiedy Eastwood poznał Bradleya Coopera, odtwórcę tytułowej roli w jego filmie "American Sniper". To właśnie wtedy zapadła decyzja, że panowie połączą siły przy realizacji trzeciego już remake' u "A Star Is Born".  

A Star Is Born - reż. Bradley Cooper (Malpaso Productions/ Warner Bros 2018)

niedziela, 15 października 2017

Ennio Morricone - 60 Years Of Music Tour

Byłam na koncercie Ennio Morricone. Czekałam na to wydarzenie przez pół roku. Od dnia, w którym kupiłam w kasie Atlas Areny bilety na 14 października. Była to prawdopodobnie jedna z ostatnich okazji by zobaczyć Mistrza na żywo. Jeden z najwybitniejszych kompozytorów w historii kina świętować będzie w przyszłym roku 90 urodziny. Coraz częściej słyszy się, że kończy z koncertami. A jednak podczas łódzkiego występu fantastyczna kondycja Maestro mnie zaskoczyła. Prawie 2, 5 godziny na scenie (z niewielką przerwą w połowie koncertu), zwieńczone potrójnym bisem to naprawdę coś.