środa, 25 maja 2016

40 urodziny Ciliana Murphy'ego - wspominając Śniadanie na Plutonie (2006)

Cillian Murphy kończy 40 lat. Myślę, że większość widzów kojarzy go przede wszystkim z filmami Christophera Nolana. Szczególnie z rolą doktora Jonathana Crane' a w filmie "Batman Początek", być może również z "Incepcją". A ja wracam do jego roli sprzed 10 lat. Zacznę jednak od tego, że "Breakfast On Pluto" był jednym z moich ulubionych soundtracków 2006 roku. Poszłam wtedy za głosem serca. Obejrzałam film świadomie unikając jakichkolwiek informacji na jego temat. Kierując się jedynie przeczuciem, że film z genialnymi piosenkami sprzed lat nie może być słaby. I po raz kolejny to przeczucie mnie nie zawiodło.

 Breakfast On Pluto - reż. Neil Jordan (Pathe Pictures 2005)

piątek, 20 maja 2016

"So" Petera Gabriela - 30 lat później

Genialny album Petera Gabriela z 1986 roku to jedna z najważniejszych płyt w moim życiu. Tak to widzę z dzisiejszej perspektywy. To muzyka, która zawsze przypomina mi czasy PRL-u i moje dzieciństwo w ukochanej Naprawie na Podhalu. Kilkuletni okres, który z perspektywy życia dorosłego człowieka wydaje się chwilą. Dziś wiem, że te chwile w pewnym sensie decydują o tym, kim potem jesteśmy. W moim przypadku okazały się kamieniem milowym, czasem który określił moje pasje i marzenia. Czasy, gdy pierwszy raz słyszałam "Red Rain", "Don' t Give Up" czy "Mercy Street" to dziś jedne z najpiękniejszych wspomnień mojego życia...

 So - Peter Gabriel (Geffen Records 1986)

wtorek, 3 maja 2016

Hans Zimmer Live On Tour 2016

Od kilku tygodni obserwuję europejską trasę koncertową Hansa Zimmera. Trasę, która na przełomie kwietnia i maja dotarła do Polski. Hans Zimmer Live On Tour 2016 to trzy polskie miasta, Gdańsk, Łódź oraz Kraków. W niedzielę 1 maja byłam na koncercie Mistrza w łódzkiej Atlas Arenie i ciągle pozostaję pod jego ogromnym wrażeniem. Bywałam na różnych koncertach. W Atlas Arenie widziałam m.in. Toto i Petera Gabriela, ale nigdy dotychczas nie widziałam tak gigantycznej produkcji jeśli chodzi o zaplecze realizacyjne. Zazwyczaj jest przecież tak, że poszczególne elementy tworzywa filmowego, w tym muzykę, traktujemy bardzo selektywnie. Muzyka pozostaje muzyką. Słuchając ulubionej ścieżki dźwiękowej widzimy oczami wyobraźni jej kompozytora, ale nie mamy wiedzy o tym, jak wyglądała sesja nagraniowa i że wzięło w niej udział około setki muzyków, w tym kilkudziesięcioosobowa orkiestra, chór etc. Jednak wszystko zaczyna się od wyprawy do kina. W tych dniach dotarło do mnie, że moje pierwsze spotkanie z muzyką Hansa Zimmera miało miejsce 25 lat temu.