środa, 11 stycznia 2017

Moja muzyka kina 2016 - podsumowanie

Przed laty robiłam rankingi najlepszych filmowych piosenek roku. Niestety, od lat naprawdę dobrych piosenek tego rodzaju jest coraz mniej. I chyba właśnie dlatego przygotowałam w tym roku podsumowanie dotyczące najlepszych oryginalnych soundtracków, filmowych kompilacji i albumów inspirowanych muzyką kina. W tym zestawie są również piosenki. Oczywiście jest to podsumowanie całkowicie subiektywne. Zaznaczam, że w żadnym wypadku nie są obiektywnym odzwierciedleniem tego, co na rynku soundtracków w minionym roku okazało się najciekawsze. 

The Man Who Fell To Earth - soundtrack (Universal Music 2016)


Bez wątpienia za jedno z najważniejszych wydawnictw 2016 roku w kategorii kina światowego uważam soundtrack "The Man Who Fell To Earth", ścieżkę dźwiękową kultowego filmu Nicolasa Roega z 1976 roku, w którym tytułową rolę zagrał David Bowie. Soundtrack ukazał się po raz pierwszy właśnie w 2016 roku, 40 lat po premierze "Człowieka, który spadł na Ziemię". Wydanie jubileuszowe to dwa krążki zawierające oryginalne utwory, które specjalnie do filmu skomponowali John Philips (ten związany kiedyś z grupą The Mamas And The Papas) oraz Stomu Yamashita, a także takie perełki jak skomponowane sto lat temu "Planety" Gustava Holsta. Jednym z najbardziej niezwykłych momentów soundtracku jest fragment suity dedykowanej Wenus - "The Planets, Op. 32 Venus: The Bringer Of Peace". Wykonawca: George Hurst& Bournemouth Symphony Orchestra. Prawdziwa magia...

W przypadku kina polskiego takim wyjątkowym soundtrackiem na pewno jest "Ostatnia rodzina". Muzyka do reżyserskiego debiutu Jana P. Matuszyńskiego to album wyjątkowy pod każdym względem. Dwa krążki dedykowane muzycznym fascynacjom Tomasza i Zdzisława Beksińskich. Chyba po raz pierwszy w historii naszej rodzimej kinematografii powstała kompilacja złożona z gotowych utworów, stanowiących klucz do osobowości głównych bohaterów filmu. Warto mieć ten zestaw choćby dla takich fragmentów jak "Nights In White Satin" The Moody Blues w pełnej 8-minutowej, albumowej wersji z niezapomnianej płyty "Days Of Future Passed" z 1967 roku. Wspomniany klasyk to kamień milowy w historii muzyki i utwór, który sama pamiętam z audycji Tomka. Pewnie stąd mój emocjonalny stosunek do tej płyty. Ale równie ważne są tutaj m.in. "Lavender" Marillion, "Parents" Budgie czy "Dancing With Tears In My Eyes" Ultravox. To podróż sentymentalna, z pewnością nie tylko dla mnie. 

Ostatnia Rodzina - soundtrack (Universal Music Polska 2016)

Mój numer jeden jeśli chodzi o filmowe piosenki i tematy to David Bowie i jego  "Blackstar". Nie wszyscy pamiętają, że tytułowy utwór z ostatniej płyty w dorobku Artysty to równocześnie "The Last Panthers Theme Song". Piosenka pojawiająca się w czołówce serialu, który w polskich telewizorach prezentowany był w 2016 roku jako "Złodzieje diamentów". Nigdy nie zapomnę jak ucieszyłam się jesienią 2015 roku, gdy świat obiegła informacja, że po latach David znowu napisał piosenkę, która zabrzmi w filmie. Ale nie zapomnę również 11 stycznia z roku ubiegłego, bo właśnie tego dnia dowiedzieliśmy się, że David Bowie zmarł dzień wcześniej. Dziś mija dokładnie rok od tamtego wydarzenia...

Powinnam również wspomnieć o soundtrackach z nową muzyką. Zazwyczaj zwracam uwagę na ścieżki dźwiękowe będące dziełem twórców, którzy tematy filmowe piszą rzadko, a nawet okazjonalnie. Czemu? To chyba kwestia trochę innego brzmienia. Uwielbiam soundtrack "Miles Ahead" do filmowej biografii Milesa Davisa, gdzie obok standardów z repertuaru legendarnego muzyka znalazły się nowe kompozycje Roberta Glaspera. Podobnie soundtrack dramatu "Born To Be Blue", którego bohaterem jest Chet Baker. Ścieżka dźwiękowa to m.in. klimatyczne jazzowe kompozycje Kanadyjczyka Davida Braida oraz "My Funny Valentine" i "I' ve Never Been In Love Before" zaśpiewane przez Ethana Hawke wcielającego się w Bakera. Bardzo lubię wracać do soundtracku "Sully' ego" Clinta Eastwooda, będącego dziełem samego reżysera, pianisty Christiana Jacoba oraz wokalistki jazzowej Tierney Sutton. Podoba mi się również kameralny soundtrack Marka Knopflera do filmu "Altamira", nagrany wspólnie z Evelyn Glennie

Sully - Clint Eastwood, Christian Jacob, Tierney Sutton (Varese Sarabande 2016)

Co jeszcze ważnego muzycznie w kinie w minionym roku? Z popularniejszych kompozytorów filmowych na pewno Alexandre Desplat i jego tematy do komediodramatu "Florence Foster Jenkins", fantastycznie oddające klimat muzyki lat 40- tych. Muzyki ery swingu i wielkich big bandów jazzowych. To nawiązania bardzo subtelne, nieoczywiste. W niezwykły sposób kontrastują one z utworami śpiewanymi przez Meryl Streep.

Z albumów będących retrospektywą najbardziej przypadł mi do gustu 3-płytowy zestaw "The Real...John Barry" wypełniony muzyką mojego ukochanego kompozytora brytyjskiego. Zestaw jest wyjątkowy, bo zawiera mniej znane utwory z repertuaru Johna Barry' ego. Przypominam, że Barry skomponował piosenki i tematy do wielu filmów z Jamesem Bondem. Na płytach znalazły się jednak te mniej popularne, niedostępne zazwyczaj na muzycznych kompilacjach dedykowanych agentowi 007. Choćby "Who Will Buy My Yesterdays" z filmu "W tajnej służbie jej królewskiej mości", jedynego Bonda, w którym główną rolę zagrał George Lazenby

Niezmiennie od lat kocham również albumy inspirowane muzyką kina. Moim absolutnym numerem jeden w tej kategorii była płyta Barbry Streisand "Encore: Movie Partners Sing Broadway" wypełniona jej duetami z takimi aktorami jak Hugh Jackman, Anne Hathaway, Jamie Foxx czy Seth MacFarlane. A klasyk "Any Moment Now" już zawsze będzie mi przypominać wakacje 2016. 
W tej samej kategorii ogromnie spodobał mi się wydany pod koniec roku kompilacyjny album "Jazz Loves Disney", zestaw ponadczasowych tematów z klasycznych animacji i takie utwory jak "When You Wish Upon A Star", "He' s A Tramp" czy "Everybody Wants To Be A Cat". Album z pewnością przypadł do gustu nie tylko fanom filmowych standardów. W roli wykonawców jedni z najbardziej utalentowanych wokalistów jazzowych ostatnich lat. Jamie Cullum, Melody Gardot czy Gregory Porter, których solowe płyty sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Interpretacje bezkonkurencyjne, piękne, pozwalające ocalić od zapomnienia cudowne melodie, jak również klimat dawnych filmów realizowanych jeszcze przez samego Walta Disneya

Właśnie tak wygląda moja muzyka kina 2016. Dominantą jest jazz, ale nie tylko. Znalazło się trochę miejsca na brzmienie z innych szuflad. Mam nadzieję...

Ethan Hawke - I' ve Never Been In Love Before - Born To Be Blue OST (Rhino Records 2016)