Elizabeth Taylor

Elizabeth Taylor, Irena Kwiatkowska, John Barry, Krzysztof Kolberger, Gary Moore, Gerry Rafferty. Odeszli w 2011, a mamy dopiero marzec...Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że wielkie osobowości świata filmu, muzyki odchodzą coraz częściej. Chciałabym nie mieć racji. Chciałabym wierzyć, że tylko tak mi się wydaje. A może mi się wydaje? Może kiedyś, jako osoba młodsza, nie zwracałam na to takiej uwagi, jak dziś...Bo czas zmienia perspektywę. Czasem bardziej niż nam się wydaje...
Niedawno ponownie oglądałam Kotkę na gorącym blaszanym dachu Richarda Brooksa. Genialną adaptację sztuki Tenesee Williamsa z 1958 roku. Jedna z życiowych ról Liz Taylor...Kilkanaście lat temu kiedy jeszcze byłam na studiach zachwycały mnie w tym filmie przede wszystkim kreacje aktorskie. Dziś równie mocno zachwyca mnie w nim młodość. Młodość Liz Taylor i Paula Newmana. Pełna pasji, siły, piękna. Na przekór czasowi...I ta myśl, że mieli przed sobą całe życie...Ale było jeszcze coś. To świadomość, w jak niezwykłej epoce Liz Taylor odniosła swoje największe sukcesy. Przypadły przede wszystkim na lata, kiedy w amerykańskich kinach pojawiły się kolor i szerokie ekrany. Amerykański przemysł filmowy wygrywał właśnie walkę o widza z nowym wynalazkiem, jakim była na przełomie lat 40- tych i 50- tych telewizja...To wtedy powstały m.in. Kleopatra z Taylor i Richardem Burtonem oraz Ben Hur i Dziesięcioro przykazań z Charltonem Hestonem...Liz Taylor była utalentowana i piękna, ale miała też szczęście...Bo jej uroda i charyzma spotkały się na ekranie z epickim rozmachem największych superprodukcji złotej ery Hollywoodu...Kiedy dziś wspominam tamte filmy uświadamiam sobie, że kino już nigdy nie będzie takie, jak wtedy...Pięknie opowiedział o tym kiedyś Giuseppe Tornatore w niezapomnianym Cinema Paradiso. O tym, że kino- jako miejsce oglądania filmów- odchodzi w zapomnienie...Ale to już zupełnie inna historia...

p.s. Moje pierwsze muzyczne wspomnienie związane z Liz Taylor? Oczywiście The Shadow of Your Smile Johny' ego Mandela i Paula Francisa Webstera do filmu The Sandpiper.

fot. Cat On A Thin Hot Roof- reż. Richard Brooks( Metro-Goldwyn-Mayer 1958 )
KD (dla: Radionewsletter 23/03/2011)